Koniec z rozkojarzeniem za kierownicą: UE wprowadza inteligentne światła i kamery w każdym samochodzie

Może myślałeś, że burza wokół obowiązkowych asystentów bezpieczeństwa w nowych autach już ucichła? Nic bardziej mylnego. Właśnie w tym roku wchodzi w życie kluczowy etap nowych przepisów, który przyniesie ze sobą znacznie więcej zmian niż tylko nowy typ świateł. To rewolucja, która dotknie każdego kierowcę.

Ewolucja, a być może wręcz rewolucja, w dziedzinie obowiązkowych elementów bezpieczeństwa w samochodach rozpoczęła się już w 2019 roku. Wszystkie planowane kroki zostały podzielone na cztery etapy, które stopniowo wchodziły w życie w latach 2022 i 2024. Teraz pojawiają się nowe wymagania dotyczące bezpieczeństwa, a także rozszerzenia tych z etapów A i B. Co dokładnie się zmienia w naszych samochodach?

Rewolucja w oświetleniu: nowe światła awaryjne

Symbolem rozporządzenia GSR II (UE) 2019/2144 stały się światła oznaczone jako ESS (Emergency Stop Signal). To tak zwane awaryjne światła stop, które w sytuacji nagłego hamowania zaczynają migać – cztery razy na sekundę.

Powodem wprowadzenia tych świateł jest fakt, że ludzki mózg szybciej reaguje na migające bodźce. Te ułamki sekund mogą decydować o wszystkim, na przykład na autostradzie przy dużej prędkości mogą oznaczać znaczną różnicę w długości drogi hamowania.

Światła ESS mają jednak jeszcze jedną funkcję. Gdy samochód po awaryjnym hamowaniu się zatrzyma, ESS wyłącza się samoczynnie, a automatycznie zaczynają migać pomarańczowe światła awaryjne. Samochód w ten sposób informuje innych uczestników ruchu – stoję, jestem przeszkodą na drodze.

Oczywiście, te światła można było już zauważyć na drogach, ponieważ obowiązek produkcji nowych pojazdów (o nowej homologacji) przez producentów zaczął obowiązywać w 2022 roku. W 2024 roku musiały je mieć wszystkie zarejestrowane po raz pierwszy pojazdy, a w 2026 roku kończą się wszelkie wyjątki.

Koniec z rozproszeniem: inteligentny nadzór uwagi kierowcy

W tym roku wchodzi w życie nowy obowiązek: nowe samochody muszą posiadać zaimplementowany system ADDW (Advanced Driver Distraction Warning). Ten system, w przeciwieństwie do wcześniejszego DDAW, staje się swoistym nadzorcą Twojej uwagi.

Starszy system DDAW działał jako ostrzeżenie przed możliwym zmęczeniem kierowcy, które oceniał na podstawie np. ruchów kierownicy. ADDW jest jednak swojego rodzaju szpiegiem Twoich zachowań za kierownicą. Na słupku B lub desce rozdzielczej zostaną zamontowane czujniki na podczerwień, które skupią się na Twoich oczach (widzą je nawet przez okulary przeciwsłoneczne) i będą śledzić, czy faktycznie patrzysz na drogę.

W praktyce system ten działa poprzez monitorowanie kierunku Twojego wzroku (eye-tracking) i ruchów głowy. Jeśli system wykryje, że przez określony czas nie patrzysz we właściwym kierunku, uruchomi się ostrzeżenie.

Czas, po którym uruchomi się ostrzeżenie, zależy głównie od Twojej prędkości. Jadąc z prędkością 20-50 km/h i patrząc gdzie indziej niż na drogę przez ponad 6 sekund, uruchomi się alarm. Nie ma znaczenia, czy patrzysz na dzieci z tyłu, nawigację czy pasażera.

Przy prędkości powyżej 50 km/h interwał znacznie się skraca, do 3,5 sekundy. Irritujący alarm ma na celu zmuszenie kierowcy do zaprzestania patrzenia np. na telefon, co jest dziś powszechne. Samochód staje się po prostu Twoim strażnikiem.

Efekt: starsze auta stają się niezwykle pożądane

Ponieważ samochód właściwie zaczyna Cię szpiegować, wiele osób szuka pojazdów, które nie posiadają tej funkcji bezpieczeństwa. Sprzedający, zarówno osoby prywatne, jak i komisy, oczywiście wykorzystują tę sytuację. Kierowcy są gotowi zapłacić więcej za samochody, które ich nie szpiegują.

Te europejskie regulacje mają jednak również inny efekt – transformację rynku samochodowego. Najbardziej widoczne jest to w segmencie małych samochodów do 40 000 zł. Obowiązkowe rozszerzone systemy bezpieczeństwa zwiększają koszty produkcji, przez co coraz trudniej znaleźć przystępny cenowo pojazd.

Jednocześnie dochodzi do oczyszczenia oferty producentów samochodów. Wiele modeli poradziło sobie z wymaganiami z lat 2022 i 2024, ale rok 2026 jest dla nich końcem.

Czarna skrzynka to już standard

Być może niektórzy tego nie zauważyli, ale samochody od kilku lat posiadają tak zwane EDR. Działają one podobnie jak czarne skrzynki w samolotach i tym samym ułatwiają dochodzenia powypadkowe. W przeszłości pojawiały się błędne informacje o tym, że ubezpieczyciele podnoszą ceny obowiązkowego ubezpieczenia OC na podstawie tych danych, ale dane te są nadal anonimowe (chyba że doszło do wypadku).

Rok 2026 jest zatem kamieniem milowym, który zmienia samochody osobowe w osobistych nadzorców, ponieważ bezpieczeństwo jest okupione utratą prywatności. Te technologie jednak udowodniono, że ratują życie, a jazda bez czytania SMS-ów jest tego warta.

A Ty, jak postrzegasz te zmiany? Czy jesteś gotów oddać część prywatności zawiększe bezpieczeństwo na drodze? Podziel się swoją opinią w komentarzach!

Tomasz Lewandowski
Tomasz Lewandowski

Pasjonat optymalizacji codzienności i fan nowoczesnych gadżetów. Od lat testuję na własnej skórze internetowe porady, oddzielając fakty od mitów. Moim celem jest dostarczanie treści, które realnie pomagają w domu, pracy i rozwoju osobistym. Nie lubię tracić czasu, dlatego piszę krótko i na temat.

Artykuły: 1038

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *