Czy wiesz, że niektóre substancje chemiczne nie rozkładają się przez dziesięciolecia, zatruwając nasze jedzenie i zagrażając życiu pszczół? Naukowcy z Australii odkryli niepokojące zjawisko, które może mieć realny wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe. To, co znajduje się w naszym miodzie, może być groźniejsze, niż sądzimy!
Tajemnicze substancje w pszczelich domach
Mowa o związkach fluorowco-organicznych, zwanych popularnie „wiecznymi chemikaliami”. Są one wszędzie – w zabezpieczonych przed plamami tkaninach, patelniach non-stick, a nawet w pianach gaśniczych. Naukowcy odkryli, że te substancje gromadzą się w koloniach pszczół miodnych, wpływając na ich rozwój i zdrowie.
Jak PFOS zmienia młode pszczoły?
Badania wykazały, że długotrwałe narażenie na PFOS (perfluorooktanosulfonian) zaburza aktywność kluczowych białek w organizmach pszczół. To skutkuje tym, że młode, nowo narodzone owady mają znacznie mniejszą masę ciała niż ich wolne od zanieczyszczeń rówieśniczki.
Zagrożenie dla całej kolonii wisi w powietrzu
Mniejsza masa ciała to nie tylko kwestia wyglądu. Oznacza to mniejsze gruczoły, w tym te odpowiedzialne za produkcję mleczka pszczelego. Ten niezwykle odżywczy pokarm jest kluczowy dla rozwoju larw. Obniżona jakość mleczka może sprawić, że kolejne pokolenia pszczół będą słabsze, a to prosta droga do osłabienia, a nawet zagłady całej kolonii.
Co to oznacza dla Ciebie i Twojego talerza?
Pszczoły są kluczowymi zapylaczami dla większości upraw. Gdy ich populacje maleją, spada jakość i ilość owoców, warzyw i nasion, które trafiają na nasze stoły. To bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego – cytując autorkę badania, Caroline Sonter: „Każde zagrożenie dla pszczół to zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego”.
Skąd biorą się „wieczne chemikalia” w środowisku pszczół?
Mimo że PFOS są zakazane w wielu krajach, ich spuścizna trwa. Pszczoły mogą mieć z nimi kontakt na wiele sposobów:
- Zanieczyszczony pył i woda.
- Farby używane do malowania uli.
- Środki ochrony roślin.
- Pollen z roślin rosnących na skażonych gruntach.
„Dziedzictwo PFOS jest praktycznie trwałe – przynajmniej w naszym życiu” – podkreśla Sonter.
Jak możemy pomóc naszym zapylaczom?
Choć problem wydaje się globalny, możemy podjąć lokalne działania. Naukowcy sugerują, by w swoich ogrodach unikać środków ochrony roślin zawierających PFAS (szerszą grupę związków, do której należą PFOS).
Co dalej? Kilka słów od naukowców
W przyszłych badaniach naukowcy chcą zgłębić sposób, w jaki te substancje dostają się do pszczół w naturalnym środowisku. „Pomimo niezwykłej ważności pszczół, zagrożenia wynikające z zanieczyszczenia środowiska dla nich wciąż są niedostatecznie badane” – podsumowuje Sonter.
A Ty, jak myślisz, co jeszcze możemy zrobić, aby chronić nasze polskie pszczoły przed niewidzialnym wrogiem?








