Czy kiedykolwiek marzyłeś o tym, by Twój dom był niepowtarzalny, odzwierciedlający Twoją osobowość i pasje? Prawdopodobnie masz w mieszkaniu coś, co jest tam od lat, a czego nigdy nie używasz. W dzisiejszych czasach oczekiwania wobec wnętrz są coraz wyższe, a zwykłe meble przestają wystarczać. Jednak pewien znany polski aktor pokazał, że kreatywność w aranżacji wnętrz nie zna granic, a nawet najbardziej przyziemne pomieszczenie można zamienić w oazę spokoju lub centrum rozrywki.
Saša Rašilov, aktor, którego wielu z Was zna z telewizji i teatru, niedawno podjął odważną decyzję dotyczącą swojego miejsca do życia. Po latach spędzonych w rodzinnej willi, postanowił przenieść się do zupełnie nowego otoczenia w samym sercu Warszawy. Ale to, co zrobił ze swoim nowym lokum, przeszło wszelkie oczekiwania. Zamiast standardowych rozwiązań, postawił na element, który większość z nas kojarzy z placami zabaw lub ogrodami. Dlaczego zdecydował się na tak nietypowy krok i jak to wpłynęło na jego codzienne życie?
Od rodzinnej posiadłości do miejskiego apartamentu
Saša Rašilov dorastał w wielopokoleniowej willi na obrzeżach miasta, która była w posiadaniu jego rodziny od wielu lat. To miejsce, pełne wspomnień i historii, miało swój niepowtarzalny urok. Dom był przestronny, z ogrodem i tarasem, idealny dla dużej rodziny. Jednak z czasem, codzienne dojazdy do pracy w Warszawie stały się dużym obciążeniem, pochłaniającym cenne godziny.
„Każdego dnia spędzaliśmy kilka godzin w samochodzie, co było wyczerpujące” – przyznał aktor w rozmowie z lokalnymi mediami. Dla niego i jego partnerki, zajmującej się teatrem, a także dla dzieci, które miały blisko do szkoły i przedszkola, taka sytuacja była coraz trudniejsza do zaakceptowania. Wreszcie zapadła decyzja o zmianie – przeprowadzce do luksusowego mieszkania w prestiżowej dzielnicy Warszawy.
Nowe życie w sercu stolicy
Wspólnie z partnerką, Lídą, i dwiema córkami, Saša Rašilov wybrał 3+1 zlokalizowane na Starym Mieście. Choć mieszkanie znajduje się w niezwykle atrakcyjnej lokalizacji, aktor zdradza, że czynsz okazał się zaskakująco przystępny. Wnętrze urządzone jest w minimalistycznym, skandynawskim stylu, z dominacją czerni, szarości i bieli, co nadaje mu nowoczesny i elegancki charakter.
Jednak prawdziwą niespodzianką, która wprawiła w zdumienie wielu obserwatorów, jest mebel, który pojawił się w… kuchni! Saša Rašilov postanowił zamontować tam własną huśtawkę. To rozwiązanie, które z pewnością wyróżnia jego mieszkanie na tle innych.
Dlaczego huśtawka w kuchni?
Spotykamy się z pytaniem: po co komu huśtawka na środku kuchni? W praktyce okazuje się, że dodaje ona nie tylko oryginalności, ale i funkcjonalności. W tej konkretnej aranżacji, huśtawka stanowi doskonałe miejsce do relaksu podczas porannej kawy lub wieczornego odpoczynku po całym dniu pracy. Jest to też element, który z pewnością spodoba się dzieciom.
Styl skandynawski, choć minimalistyczny, pozwala na odważne eksperymenty z formą i funkcją. Huśtawka wpisuje się w ideę tworzenia przestrzeni, która jest nie tylko estetyczna, ale i wygodna, a przede wszystkim – dopasowana do indywidualnych potrzeb i stylu życia domowników. W mieszkaniu Sašy Rašilova, zamiast tradycyjnych krzeseł kuchennych, znalazło się miejsce na taki nietypowy dodatek.
Co z dawnym domem?
Choć Saša Rašilov z rodziną przeniósł się do warszawskiego apartamentu, wielopokoleniowa willa w Zbraslavi nadal stanowi dom dla innych członków jego rodziny. Mianowicie, jego brat Václav Rašilov, również aktor, mieszka tam ze swoją żoną i czterema synami. Na piętrze mieszka także matka aktora.
Przyszłość części willi, która była domem dla Sašy, jego partnerki i córek, wciąż jest nieustalona. Nie wiadomo, czy zostanie ona sprzedana, wynajęta, czy może doczeka się innej aranżacji dla dalszych pokoleń rodziny. Jedno jest pewne – decyzja o przeprowadzce do centrum miasta była strzałem w dziesiątkę, przynosząc ulgę i poprawiając jakość życia całej rodziny.
A Ty, odważyłbyś się na tak niecodzienny dodatek w swoim domu? Podziel się w komentarzu, jakie nietypowe elementy znalazły się w Twoim wnętrzu!








